Pani Ewelina powinna być wzorem dla innych dietetyków - sympatyczna, otwarta, rozmowna, inteligentna, wyrozumiała i co najważniejsze: jest profesjonalistką w swojej dziedzinie. Nigdy nie spotkałem osoby, która potrafiłaby tak zmotywować, jak Pani Ewelina (ciągły doping, "trzymacie kciuków" i udzielanie dodatkowych porad znacząco podnosiły morale). Dzięki perfekcyjnie dobranej diecie nie tylko rozwiązałem swój wagowy problem ale dodatkowo wzmocniłem cały organizm i poprawiłem swoje wyniki laboratoryjne; za co serdecznie dziękuję. Sam nigdy bym tego nie osiągnął. Pani Ewelina wie, że każdy pacjent ...
Piotr
Marta pozbyła się 26kg zbędnych kilogramów i czuje się wspaniale
Chciałabym Wam przedstawić moją dzielną wojowniczkę — p. Martę. Pacjentka dzięki uporowi i konsekwencji pozbyła się 26kg i zupełnie odmieniła swoją sylwetkę oraz samopoczucie.
czytaj więcejW lutym 2018r. trafiła do mojego gabinetu Pani Marta. Wtedy rozpoczynałyśmy kroki w walce o lepszą sylwetkę. Finał okazał się niesamowity! -13g i zupełnie odmieniona sylwetka.
Chcecie się dowiedzieć jak było? Przeczytajcie relację Pani Marty.

Dlaczego zdecydowała się Pani na dietę?
Zaczęłam źle czuć się we własnym ciele, sukienki odstawały w miejscach w których nie powinny, że spodni wystawały boczki a sweterki opinały się na ramionach. Pomimo to nie zdecydowała bym się gdyby nie siostra, za co jestem jej wdzięczna.
Co czuła Pani przed i po wizycie?
Przed wizytą głównie ciekawość, natomiast po wiedziałam że będzie dobrze bo trafiłam w dobre ręce. Jak widać nie myliłam się.
Jakie były początki?
Diety kojarzą się z wyrzeczeniami, rezygnacja z ulubionych potraw. Zaproponowany jadłospis był tak dopasowany, a jedzenie smaczne że początki wcale nie były takie trudne, na początku ważenie wszystkiego było troszkę uciążliwe, natomiast w obliczu efektów to żaden minus.
Z każdym spadającym kilogramem czułam się lepiej, spodnie zrobiły się za duże, mimo że wcześniej z trudem wciskałam je na siebie. To było bardzo motywujące. Dodatkowo odchudzałam się razem z siostrą, wsparcie bliskiej osoby podnosiło morale. Nie zaprzeczę że miałam kilka potknięć. Słodycze to gorszy nałóg niż papierosy. Czasem było ciężko się powstrzymać, czasem się udawało, czasem nie. Na szczęście spadek wagi był zauważalny, komplementy otoczenia i wsparcie dały dodatkowa motywację.
Jak samopoczucie wygląda teraz?
Teraz jest dobrze, pasują na mnie sukienki sprzed ciąży, zrobiło się lekko. Pora zacząć ćwiczyć i dalej modelować sylwetkę.


